Holowanie.

Jest duży. Jest czarny. Jest nowoczesny. Jest piękny.
I stoi na zakazie przed wjazdem do bramy.
Przy samochodzie straż miejska już czeka, już kombinuje, już po telefon sięga. Przy straży, elegancko ubrany, modny, przystojny. Też z telefonem.
Podchodzę bliżej, myśląc sobie „holowanko będzie”.

I co słyszę?
„Dobrze, że pomyśleliśmy, ze może Pan być w tej knajpce. Inaczej musielibyśmy Pana odholować… Bardzo proszę przestawić samochód dobrze? To pozdrawiamy, do widzenia.”

Ale jak to? A mandat? A holowanie? Pofatygowali się sami, żeby znaleść kierowcę, który akurat wyskoczył na espresso?

Postawa pro obywatelska, aż miło było popatrzeć.